Z pracowni: jak powstają faktury
Najczęstsze pytanie, jakie słyszę o moich pracach, brzmi: „jak zrobiłaś tę powierzchnię?”. Odpowiedź jest prostsza i trudniejsza zarazem: warstwami.
Faktura zaczyna się jeszcze w mokrej glinie — od odciskania, nacinania i doklejania drobnych kawałków masy. Potem przychodzą szkliwa: nakładane grubo, przecierane, wypalane i nakładane znowu. Każde wypalenie coś dodaje i coś zabiera.
Przypadek jest współautorem
Najciekawsze efekty rzadko są w pełni zaplanowane. Piec ma swoje zdanie: czasem szkliwo spłynie inaczej, niż chciałam, i właśnie tam powstaje najładniejszy fragment pracy. Nauczyłam się zostawiać mu na to miejsce.
(To wpis przykładowy — zastąp go własnymi aktualnościami w panelu administracyjnym.)